18 maja SKURCZYŃSKI: Kooperatywa mieszkaniowa po francusku

Mieszkalnictwo partycypacyjne to jedna z odpowiedzi na współczesny kryzys mieszkaniowy we Francji. Ustawa uchwalona w 2014 roku przez Zgromadzenie Narodowe wpisała nowe podmioty do francuskiego prawa mieszkaniowego. Pozwalają one na samodzielne zaprojektowanie, wybudowanie i zarządzanie nieruchomością bez pośrednictwa deweloperów i korporacji budowlanych. Jak udało się to osiągnąć i czym charakteryzują się te rozwiązania, które stawiają między innym na odnowę więzi społecznej?       

Od początku XXI wieku można zaobserwować we Francji pojawienie się nowych rozwiązań problemów mieszkalnictwa nazywanych w języku francuskim „mieszkalnictwem partycypacyjnym” (fr. habitat participatif). Ten zwrot przyjęto na określanie różnych inicjatyw podjętych w miastach przez grupy obywateli i obywatelek, którzy gremialnie planują i wznoszą budynki mieszkalne, a następnie samodzielnie nimi zarządzają. Te projekty nawiązują do wcześniejszych doświadczeń mieszkalnictwa spółdzielczego, wdrażanych po drugiej wojnie światowej i w latach 1960 – 1970.

Popularność mieszkalnictwa partycypacyjnego napędzana jest według badaczy przez kryzys dotykający Francuzów i Francuzki na różnych płaszczyznach ich życia[1]. Chodzi po pierwsze o kryzys ekonomiczny, który utrudnia coraz większej liczbie gospodarstw domowych dostęp do mieszkania własnościowego. Po drugie, o kryzys ekologiczny, który sprawia, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie potrzebę zrównoważonego rozwoju i zmiany swojego stylu życia. Wreszcie, o kryzys społeczno-polityczny, polegający na zakwestionowaniu modelu demokracji reprezentacyjnej i wzroście znaczenia ruchów obywatelskich domagających się większego wpływu na procesy decyzyjne na różnych poziomach władzy publicznej.

Nowe słownictwo – nowe zjawisko

Zwrot „mieszkalnictwo partycypacyjne” spopularyzował się niedawno i służy do określania różnych rozwiązań i projektów, które wcześniej nazywano mieszkalnictwem „grupowym” (fr. groupé), „dzielonym” (fr. partagé), „spółdzielczym” (fr. coopératif[2]), etc. Odpowiada ono podobnym zjawiskom do tych, które po angielsku określamy mianem cohousing, collaboratif, self-housing, po niemiecku woongroepen lub po niderlandku samenhuizen.

Nowe słownictwo idzie w parze z pewnymi współczesnymi trendami takimi, jak zwiększenie partycypacji obywatelskiej na różnych poziomach państwa lub dywersyfikacja podmiotów uczestniczących w rozwoju nowych form mieszkalnictwa (osoby prywatne, organizacje pozarządowe, specjaliści dziedziny budownictwa i mieszkalnictwa, decydenci publiczni). Zastosowanie tego terminu pozwoliło we Francji na uwidocznienie różnego typu inicjatyw zmierzających w tym samym kierunku. Kierunek ten wskazano na krajowym zjeździe mieszkalnictwa partycypacyjnego w 2010 roku w Strasburgu. Polega on na „poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań do klasycznej produkcji mieszkań, polegających na umieszczeniu użytkownika w centrum procesu powstawania jego miejsca życia i procesu zarządzania nim”[3].

Te różne inicjatywy ograniczają się przede wszystkim do różnic formalnych, lecz u podstaw mieszkalnictwa partycypacyjnego spoczywają wartości podzielane przez ich uczestników i uczestniczki. Odpowiadają one przede wszystkim potrzebom dzielenia się z innymi, poczucia odpowiedzialności za środowisko naturalne i partycypacji w procesach decyzyjnych[4].                         

Choć projekty tego typu nie są jeszcze we Francji liczne, inicjatorom i inicjatorkom ruchu mieszkalnictwa partycypacyjnego udało się wywrzeć wpływ na władze państwa. Zgromadzenie Narodowe, izba niższa francuskiego parlamentu, przyjęła 24 marca 2014 roku ustawę „o dostępie do mieszkalnictwa i nowej urbanistyki”, zwaną ustawą ALUR (skrótowiec utworzony od francuskiej nazwy ustawy – loi pour l’Accès au Logement et un Urbanisme Rénové). Wprowadza ona pojęcie „mieszkalnictwa partycypacyjnego” i „spółek mieszkalnictwa partycypacyjnego” do francuskiego prawa budowlanego i mieszkaniowego.

W niniejszym artykule syntetycznie przedstawię drogę, którą przejść musieli Francuzi i Francuzki, aby dojść do dzisiejszych rozwiązań[5]. Skoncentruję się na aktualnych rozwiązaniach prawnych oraz na konkretnych doświadczeniach i realizacjach idei mieszkalnictwa partycypacyjnego.

Ruch Castorów i HBM

Początki  mieszkaniowego ruchu spółdzielczego sięgają we Francji 1894 roku. W tym roku przyjęta została przez Zgromadzenie Narodowe ustawa Siegfrieda[6] o „tanim mieszkalnictwie” (fr. habitation à bon marché – HBM). Pozwoliła ona jednej z pierwszych spółdzielni spożywców z siedemnastej dzielnicy Paryża na opracowanie planu „najmu spółdzielczego”. Rozwiązanie to nie pozwalało na zostanie właścicielem lokalu mieszkalnego, lecz umożliwiało środowiskom robotniczym, dzięki ustanowionym przez państwo finansowaniu z środków publicznych i powstaniu spółdzielni taniego mieszkalnictwa (fr. coopérative HBM), najem taniego mieszkania. Dzięki spółdzielniom taniego mieszkalnictwa wybudowano około 10 000 mieszkań.

Catorzy budują dom w Noisy-le-Sec

Catorzy budują dom w Noisy-le-Sec. Foto: Mme Selvan. Źródło: http://strabic.fr/

  

Czasy międzywojnia nie przyniosły nowych rozwiązań na problem mieszkalnictwa dotykający francuskiej klasy robotniczej. Po drugiej wojnie światowej zniszczenia wojenne i wewnętrzne migracje ludności z wsi do miast zaostrzyły kryzys mieszkalnictwa. Starano się je rozwiązać od 1947 roku ustawą mającą na celu wznowienie działalności podmiotów HBM, które w 1951 roku przekształcono w funkcjonujące po dziś dzień HLM (fr. Habitation à Loyer Modéré – socjalne mieszkania o czynszu regulowanym).

Równolegle do tych  rozwiązań, które nie umożliwiały dostępu do mieszkania na własność, pojawiały się kolektywne inicjatywy deweloperskie, jak na przykład ruch „Castorów”. Jego początek datowany jest na 1948 rok. Był to zorganizowany ruch spółdzielczy, w którym wkład pieniężny na zakup mieszkania zastępowano „wkładem pracy”: w wolnym czasie od pracy zawodowej zrzeszone rodziny robotnicze w „robotniczych komitetach mieszkalnych” budowały na wykupionym przez siebie gruncie – często o podłożu bagnistym, który trzeba było najpierw wysuszyć – budynki mieszkalne z lokalami, których stawali się właścicielami. Około 12 000 mieszkań powstało we Francji przed drugą wojną światową w wyniku takich inicjatyw.

Promienisty blok” Le Corbusiera  

Wraz z inicjatywami tego typu rozpoczyna się kształtować dwutorowo współczesny ruch dostępu do mieszkań, który prowadzi do powstania dwóch rodzajów spółdzielni mieszkaniowych: jedne umożliwiające dostęp do mieszkania na wynajem z dopasowanym niskim czynszem (HLM); drugie czynią do pewnego stopnia z lokatora aktywnego uczestnika w procesie deweloperskim i budowlanym. W takim kontekście powstał w latach 1950 blok mieszkalny w Rezé (Loara Atlantycka), zwany Maison Radieuse, „Promienisty blok”, który posłuży nam za wzór rozwiązania zbliżającego się do współczesnych kooperatyw mieszkaniowych.

W latach pięćdziesiątych Kasa Świadczeń Rodzinnych w Nantes podjęła się próby  znalezienia odpowiedzi na kryzys mieszkaniowy w regionie. W tym celu nawiązała współpracę ze spółdzielnią Maison Familiale (Dom Rodzinny), której zarząd składał się z członków przynależących do różnych organizacji zarówno rządowych, jak i pozarządowych oraz osób prywatnych. Niezbędna była jednak pomoc jednostki samorządu terytorialnego, która zgodziłaby się na bycie żyrantem niezbędnego kredytu. Taką zgodę wyraził mer Rezé, niewielkiej gminy nieopodal Nantes, w której stanął ów budynek mieszkalny. Realizację projektu budynku powierzono znanemu francuskiemu architektowi – Le Corbusier.

Promienisty blok Le Corbusiera

Promienisty blok Le Corbusiera. Foto: Jean-Pierre Dalbéra. Źródło: Wikimedia

Nowość w sposobie sfinansowania niniejszej inwestycji polegała na tym, że część kosztów budowy pokrywana była z kredytu zaciągniętego przez Dom Rodzinny, reszta przez przyszłych lokatorów i lokatorki, którzy wnosili wkład do spółdzielni w wysokości 15% ceny ich przyszłego mieszkania. W zamian otrzymywali oni udziały w spółdzielni, a z kolejnymi latami dodatkowe udziały, które odpowiadały kosztom amortyzacji zaciągniętej pożyczki wliczonej w czynsz najmu. Rozwiązanie to zbliżało się znacząco do tego co w przyszłości będzie się nazywać  „kooperatywami mieszkaniowymi”, nigdy bowiem wcześniej nie udało się osiągnąć lokatorom i lokatorkom tak dużej niezależności w prawach do administrowania zamieszkiwanym budynkiem.  

Od lat 1960 rząd francuski wprowadzał stopniowo zmiany w prawie mieszkaniowym. I tak od 1965 roku zaczęła obowiązywać ustawa koncentrująca się na spółdzielniach HLM, na których położono wymóg pewnej specjalizacji. Powołano spółdzielnie, które umożliwiały wykup mieszkania danego w najem (fr. location-attribution) na warunkach zbliżonych do sprzedaży terminowej – najemca stawał się właścicielem dopiero z chwilą spłaty kredytu udzielonego mu przez spółdzielnię – oraz spółdzielnie, w których lokator wykupywał prawo do użytkowania mieszkania w postaci udziałów otrzymanych w zamian za początkowy wkład własny (fr. location-coopérative). Posiadał prawo do przekazania lub przeniesienia tego prawa. Następnie lokator opłacał czynsz, który pozwalał spółdzielni na pokrycie kosztów użytkowania mieszkania i spłaty pozostałej części zaciągniętej pożyczki przeznaczonej na budowę budynku mieszkalnego. Ponad 38 000 mieszkań powstało według tego modelu finansowania.    

Najem albo własność

W 1971 roku ustawa Chalandona[7] zniosła oba dotychczasowe rozwiązania. W ich miejsce powołano dwa nowe podmioty prawne: (1) spółdzielnie budownicze HLM, których zadanie miało polegać na wznoszeniu budynków mieszkalnych na rzecz (2) spółdzielczych spółek mieszkalnych prawa cywilnego (fr. Société Civile Coopérative de Construction SCCC). Ustawa ta sprawiła, że wszelkie formy własności inne niż własność prywatna zostały prawnie uniemożliwione. Można było być zatem albo najemcą, albo właścicielem mieszkania, a w tym ostatnim przypadku było się zmuszonym do zaciągnięcia kredytu. W wyniku tych zmian budynki HLM stały się klasycznymi blokami z mieszkaniami socjalnymi, przyznawanymi tym, którzy nie mogli sobie pozwolić na wynajem lub kupno mieszkania po cenach rynkowych. Ich projektowaniem, budową i zarządzaniem zajmowały się odpowiednie agencje rządowe.       

Lata 1970 – 1980 polegały przede wszystkim na działaniach lobbingowych. Takie działania podjął „Ruch Samozarządzanego Mieszkalnictwa Grupowego” (fr. Mouvement de l’Habitat Groupé Autogéré), który skupił się na krytyce zasad współczesnego mieszkalnictwa i promocji wspólnotowości. W latach 1980 – 1990 obserwujemy jednak spadek zainteresowania tego typu inicjatywami. Dopiero kryzys finansowy z początku XXI wieku, dotykający również rynek nieruchomości, skłonił grupy ludzi i samorządy do poszukiwania innych rozwiązań mieszkalnych.     

Ustawa o dostępie do mieszkalnictwa i nowej urbanistyki, zwana ustawą ALUR, przyjęta przez Zgromadzenie Narodowe w marcu 2014 roku uporządkowała prawnie nowe inicjatywy mieszkaniowe, które zaczęły się pojawiać w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Elastyczna ustawa ALUR

Ustawa ALUR, poświęcona różnym problemom mieszkalnictwa, zawiera specjalny rozdział dotyczący „nowych form dostępu do mieszkalnictwa dzięki mieszkalnictwu partycypacyjnemu”[8]. Jej inicjatorką była Cécile Duflot, urbanistka i ekolożka, która w latach 2012 – 2014 piastowała stanowisko ministra mieszkalnictwa i równości terytorialnej w rządzie Jeana-Marca Ayrault. Wraz z objęciem stanowiska premiera przez Manuela Valls, którego polityki nie popierała, zdecydowała się ustąpić ze stanowiska. Od października 2015 roku jest przewodniczącą klubu parlamentarnego francuskich ekologów.  

Ustawa ALUR wprowadza dwa nowe podmioty prawne: „kooperatywy mieszkaniowe” (fr. société coopérative d’habitants) i „wspólnoty deweloperskie” (fr. société d’attribution et d’autopromotion). Te dwa typy spółek, które działają na zasadzie spółki inwestycyjnej o zmiennym kapitale, mają na celu utworzenie ram prawnych umożliwiających jednostkom i gospodarstwom domowym sprawowanie kontroli nad procesem powstawania głównego lokalu mieszkalnego i nad jego zarządzaniem na prawach odrębnej własności lub własności wspólnej. Ustawa daje również prawo tym podmiotom do nawiązywania współpracy z organizacjami społecznymi, które mogą pomóc zdefiniować potrzeby mieszkaniowe, zaprojektować i wybudować budynek, a następnie umożliwić zarządzanie nim. Sposób funkcjonowania budynku określa regulamin przyjęty przez spółkę, podpisany przez wszystkich lokatorów.  

Kooperatywy mieszkaniowe, to alternatywne rozwiązanie w stosunku do klasycznej odrębnej własności. Mieszkańcy budynku posiadają udziały kooperatywy, której są współwłaścicielami, natomiast każdy posiada oddzielne prawo do użytkowania zajmowanego mieszkania. Razem zarządzają częściami wspólnymi. Wnoszą regularnie opłatę za użytkowanie lokalu, w której skład wchodzi kwota służąca na spłatę zaciągniętego kredytu przeliczana na udziały w spółce. Opłacają również czynsz mieszkalny pokrywający należności wynikające z użytkowania lokalu oraz części wspólnych. W celu ograniczenia spekulacji wartość udziałów nie jest zależna od ceny rynkowej nieruchomości. Kooperatywa zarządzana jest demokratycznie, czyli każdy udziałowiec posiada jeden mandat. W zamyśle inicjatorki ustawy kooperatywy mieszkaniowe mają stanowić „trzecią drogę mieszkalnictwa” pomiędzy najmem, a własnością[9].  

Druga forma prawna – wspólnoty deweloperskie – ma na celu „przyznanie wspólnikom, osobom fizycznym, prawa do własności lub prawa użytkowania mieszkania, jako głównego miejsca zamieszkania, oraz utrzymywania i prowadzenia części wspólnych”. Umożliwia ona budowę lub zakup budynku mieszkalnego z uwzględnieniem potrzeb osób, które decydują się na założenie tego typu spółki. Po oddaniu nieruchomości do użytkowania wspólnota deweloperska może przekształcić się w kooperatywę lub w lokale będące „klasyczną” własnością prywatną (zarządzane na zasadach wspólnoty mieszkaniowej). To jak będzie zarządzana musi zostać określone przy założeniu spółki.

Istnieją znaczące różnice między tymi dwoma podmiotami prawnymi. Życie w kooperatywie mieszkaniowej to decyzja na długie lata, jeżeli nie na całe życie. Rozpoczyna się ona od czynności związanych z budową budynku mieszkalnego, lecz kontynuowana jest następnie – jak zobaczymy poniżej – w życiu codziennym. Podstawą jej sprawnego funkcjonowania jest zatem dobra więź łącząca lokatorów i lokatorki oraz podzielanie przez nich wspólnych wartości. Tymczasem wspólnoty deweloperskie kierują się wspólnymi wartościami na czas budowy lub zakupu i dostosowania budynku mieszkalnego bez potrzeby sięgania po pośredników. Ustawa ALUR umożliwia zatem prawne funkcjonowanie wszelkich form mieszkalnictwa partycypacyjnego.   

Te nowe regulacje prawne zdają się przynosić ponadto trzy główne korzyści w skali miasta. Umożliwiają sprawowanie kontroli nad inflacją mieszkaniową i nierównościami społeczno-przestrzennymi, wprowadzają oddolny proces rewitalizacji przestrzeni miejskiej i odnowy architektonicznej miasta, wspierają politykę lokalną o charakterze partycypacyjnym oraz zachęcają do tworzenia więzi społecznych.

Kto decyduje się na kooperatywę

Choć od przyjęcia ustawy minęło zaledwie dwa lata, a wdrożenie tego typu projektów budowlanych zajmuje mniej więcej od trzech do pięciu lat, ostatnie lata przyniosły wzrost zainteresowania mieszkalnictwem partycypacyjnym. Pomnożyły się również liczby inicjatyw tego typu, choć z punktu widzenia prawnego nie były one proste do wdrożenia.

Z badań przeprowadzonych w 2012 i 2013 roku w Strasburgu i Grenoble wynika, że osoby decydujące się na jedną z form mieszkalnictwa partycypacyjnego łączą pewne cechy wspólne[10]. Dotyczą one kwestii dostępu do mieszkalnictwa, kwestii ekologicznych i zagadnienia partycypacji.

Osoby decydujące się na tego typu projekty chcą mieszkać jak najbliżej centrum miasta, tam bowiem znajdują się usługi, z których korzystają, tam toczy się życie, które prowadzą. Ich dochody nie pozwalały im ani na korzystanie z mieszkań socjalnych (HLM), ani na zakup własnego lokalu – na jedne byli za bogaci, na drugie za biedni. Zmuszeni zostali więc do najmu mieszkań, które oceniają jako zbyt drogie lub o złym standardzie. Jest to grupa wiekowo różnorodna, lecz dość homogeniczna społecznie (zawody wolne, pracownicy umysłowi, pracownicy administracji lub samorządu, osoby zatrudnione w zawodach związanych z kulturą, edukacją lub zdrowiem). Są to często osoby posiadające umiejętności techniczne – architekci, inżynierowie budownictwa, etc.

Często są to również osoby o wrażliwości społecznej i ekologicznej (przynależą do różnych organizacji społecznych lub pożytku publicznego). Wynika to z tego, że takie rozwiązania mieszkaniowe łączą się z zagadnieniem ekobudownictwa, zmianą stylu życia i zgodą na dzielenie z innymi przestrzeni i sprzętu domowego. Zresztą są one wdrażane w miastach, w których tego typu styl życia jest dobrze odbierany i pojawiają się w wyniku przetasowań politycznych. Strasburg otworzył się na tego typu inwestycje dopiero od 2008 roku, czyli z chwilą gdy w ratuszu władzę przejęła koalicja zielono-socjalistyczna.

Ważnym elementem codziennego funkcjonowania kooperatyw jest wspólne podejmowanie decyzji we wszystkich kwestiach dotyczących miejsca życia, począwszy od fazy koncepcyjnej na administrowaniu budynkiem po jego oddaniu do użytkowania skończywszy. O ile lokatorzy podejmują sami decyzje odnośnie do zamieszkiwanego przez nich lokalu, o tyle wszyscy razem decydują w sprawie przestrzeni wspólnych. Przestrzegana jest zasada „jeden mieszkaniec = jeden mandat”. Często jednak decyzje nie są podejmowane zwyczajną większością głosów, tylko rozmowy prowadzone są tak długo, aż wybrane rozwiązanie będzie do zaakceptowania przez wszystkich. Życie kooperatywy reguluje również regulamin opracowany, przyjęty i zatwierdzony przez mieszkańców i mieszkanki. Tego typu projekty wymagają zatem od tych, którzy się na nie decydują pewnych predyspozycji interpersonalnych i pewnego poziomu wiedzy, który zapewni umiejętność odnajdowania się w procedurach administracyjnych.

Strasburski Greenobyl

Zanim przyjęto ustawę ALUR zjawiskiem mieszkalnictwa partycypacyjnego zaczęły się interesować władze samorządowe. I tak jesienią 2013 roku władze Paryża ogłosiły konkurs na budowę bloków mieszkalnych w ramach projektów kooperatywnych na działkach w dziewiętnastej i dwudziestej dzielnicy. To jednak Strasburg zdaje się wieść prym z punktu widzenia ilości inicjatyw. W samym mieście i okolicy powstało ponad osiemnaście projektów budownictwa partycypacyjnego, w tym niektóre działają już od kilku lat. Przyjrzyjmy się jednemu z nich – budynkowi Greenobyl.

W 2009 roku Strasburg przeznaczył dziesięć działek pod budownictwo partycypacyjne i ogłosił konkurs na projekty. Trzy z pięciu projektów, które się zakwalifikowały otrzymały ostatecznie zgodę na budowę. W tym budynek Greenobyl autorstwa Michaëla Osswalda, jego architekta i przyszłego lokatora.

Prace konstrukcyjne ruszyły w maju 2009 roku na działce o powierzchni 129 m² znajdującej się w dzielnicy Krutenau. Niegdyś zamieszkała przez marynarzy i rybaków, dzielnica ta jest obecnie jedną z najbardziej żywych. Lokalizacja działki miała duże znaczenie dla przyszłych mieszkańców i mieszkanek: „Jednym z naszych zamierzeń było mieszkanie w centrum miasta, tak abyśmy nie byli zmuszeni do korzystania z samochodu”, tłumaczy jedna z nich[11]. W budynku mieszkają aktualnie trzy gospodarstwa domowe.

Kooperatywa mieszkaniowa Greenobyl

Greenobyl/G. Studio. Foto: Victor Schallhauser. Źródło: http://www.lejdd.fr

Ta konstrukcja z drewna znajdująca się przy ulicy Renard-Préchant, składa się z trzech dwupoziomowych mieszkań o powierzchni od 70 do 100 m² każde. Greenobyl to budynek energooszczędny – zaprojektowany tak, aby jego roczne zużycie energetyczne nie przekraczało 35 kWh/m².

„Wiecie ile znajduje się odkurzaczy i skrzynek z narzędziami w jednym bloku? – pyta mieszkanka Greenobylu. Ten projekt był dla nas okazją, aby zmierzyć się z naszym indywidualistycznym stylem życia i zmotywować nas do wyznaczenia przestrzeni dedykowanych wspólnemu życiu”.  Lokatorzy dzielą zatem dodatkowo części wspólne składające się z pomieszczenia na rowery, pieca do pieczenia chleba, pomieszczenia do składowania sprzętu gospodarstwa domowego, sauny, pralni i szklarni, do której mają bezpośrednio dostęp z mieszkania.

Technologie ekologiczne zostały zastosowane nie tylko do ogrzewania budynku, lecz również w kwestii dostępu do wody: woda służąca do zaopatrywania pralni i podlewania warzyw rosnących w szklarni na dachu pochodzi z deszczówki. Kryterium ekologiczności rozwiązań budowniczych było zresztą wpisane w warunki konkursu.

***

Kooperatywy mieszkaniowe, które zaczęły się pojawiać w pierwszej dekadzie XXI wieku różnią się znacząco od wcześniejszych rozwiązań spółdzielczych. Podczas gdy ruch Castorów lub pierwsze inicjatywy spółdzielni mieszkaniowych dotyczyły robotników i biedniejszych klas społecznych, a budynki mieszkalne powstawały na uboczu lub wiele kilometrów od centrum miasta, projekty mieszkalnictwa partycypacyjnego zainicjowane zostały przez nowych mieszczan i dotkniętych przez kryzys finansowy i mieszkaniowy początku XXI wieku.

Ten schyłek klasy średniej szedł w parze z rozwojem ruchów na rzecz ochrony środowiska i ruchów opowiadających się po stronie partycypacji obywatelskiej. Projekty mieszkalnictwa partycypacyjnego stanowią zatem we Francji formę oporu wobec kryzysu mieszkaniowego, ekologicznego i społecznego początku nowego stulecia. Wynikają one również z próby odzyskania przestrzeni miejskiej przez mieszkańców i mieszkanki miast oraz zaprzestania traktowania miasta jako „fabryki neoliberalizmu”.  

I choć dotychczasowe projekty mieszkalnictwa partycypacyjnego jawią się jako „alternatywna forma umożliwiająca wzniesienie się ponad dążenia indywidualne i wzmocnienie więzi społecznych w miejscu zamieszkania, lub nawet na poziomie dzielnicy, «koszty społeczne», które za sobą pociągają, w postaci zasobów kulturowych, zaangażowania i czasu, wykluczają prawie automatycznie grupy osób najbardziej dotkniętych przez kryzys”[12].

Temu wykluczeniu przeciwdziałać ma ustawa ALUR, która ma na celu uproszczenie i uelastycznienie proceu założenia i prowadzenia kooperatywy mieszkaniowej. W tym procesie obywatele i obywatelki Republiki mogą również liczyć na pomoc różnych organizacji pozarządowych i organizacji społecznych zajmujących się budownictwem kooperatywnym od ostatnich piętnastu lat oraz na samorządy terytorialne i władze miast.       

   

Bibliografia:

 1. Zob. H. Nez, Nature et légitimités des savoirs citoyens dans l’urbanisme participatif. Une enquête éthnographique a Paris, „Sociologie” 2011, nr 4, vol. 2.

2. W literaturze tematu występuję rzeczownik une coopérative, który w języku polskim oddać można na dwa sposoby: jako „spółdzielnia” lub „kooperatywa”. Na potrzeby niniejszego artykułu termin kooperatywa zarezerwowałem do określania współczesnego zjawiska, czyli konkretnych rozwiązań realizujących ideę mieszkalnictwa partycypacyjnego.    

3. Zob. Livre blanc de l’habitat participatif, Nice 2011, s. 7, dostępny również w Internecie: http://www.habitatparticipatif.net/wp-content/uploads/2015/04/LivreBlanc-HabitatParticipatif.pdf (27.04.2016) [wszystkie tłum. – autor].

4. Por. S. Bresson, S. Denèfle, Diversity of self-managed co-housing initiative in France, „Urban Research & Practice, 2015, nr 1, vol. 8.

5. Historyczna synteza dziejów mieszkaniowego ruchu spółdzielczego we Francji za: P. Toucas, Les coopérateurs. Deux siècles de pratiques coopératives, Paris 2005, s. 143 nn.  

6. Jules Siegfried (1837-1922) – francuski przedsiębiorca i polityk; w latach 1892-1893 piastował funkcję ministra handlu, przemysłu i kolonii, zaangażowany w walkę o prawo głosu kobiet.   

7. Albin Chaladon (ur. 1920) – francuski wysoki urzędnik, bankier, polityk; w latach 1969-1972 pełnił urząd ministra infrastruktury i mieszkalnictwa w prawicowym rządzie Jacques’a Chaban-Delmasa.    

8. Pełen tekst ustawy dostępny w Internecie: https://www.legifrance.gouv.fr/affichTexte.do?cidTexte=JORFTEXT000028772256&dateTexte=&categorieLien=id (27.04.2016).

9. Zob. Les logements participatifs arrivent en France, dostepny w Internecie: http://www.franceinter.fr/emission-leco-du-matin-les-logements-participatifs-arrivent-en-france (27.04.2016).

10. Por. S. Bresson, L’habitat participatif en France, une alternative sociale à la « crise » ?, „Cahiers de COST” 2016, nr 5.

11. Wypowiedzi mieszkańców i mieszkanek budynku Greenobyl zaczerpnięte z artykułu: V. Bapt, Trois ménages sous un toit partagé, „Dernières Nouvelles d’Alsace” 08.06.2012, dostępny w Internecie: http://www.dna.fr/edition-de-strasbourg/2012/06/08/trois-menages-sous-un-toit-partage (28.05.2016).  

12. Zob. S. Bresson, dz. cyt., s. 117.

Łukasz P. Skurczyński – absolwent Państwowego Instytutu Języków i Kultur Wschodu w Paryżu i Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Społecznik i publicysta. Redaktor „Miesięcznika Ewangelickiego”. Członek Zarządu Fundacji Blisko

       

Brak komentarzy

Napisz komentarz